Wszystkie newsy



 Enersys - kolejny dzień strajku głodowego
 wysłany przez: MiR, zaakceptowany przez admin dn. 28.06.2011 Komentarzy: 0  
Bezterminowy strajk w spółce Enersys trwa od 6 czerwca, strajk głodowy od 16 czerwca. Głoduje 13 osób.
„Nasze rodziny chudną razem z nami, z nerwów” – mówią głodujący. Każdy z głodujących stracił na wadze 5-7 kg, ale mówią że nie zamierzają się poddać, boją się, że przegrana spowoduje, iż pracodawca ograniczy jeszcze przywileje wynikające z układu zbiorowego. Gdy rozpoczęli strajk głodowy Zarząd Spółki Enersys postraszył strajkujących zwolnieniami z pracy. Nie wystraszyli się, mają nadzieję że uda im się wywalczyć porozumienie stron oraz podwyżkę. Mają na utrzymaniu rodziny, ale zgodnie twierdzą: „kto pobrał kredyty, ten strajkuje”. Kolejny tydzień w którym nic nie zarobią. Ci którzy rozpoczęli głodówkę jako pierwsi opadają już z sił. Gdyby komuś z głodujących się coś stało, gdyby zasłabł, ma zapewnioną podmianę przez któregoś z kolegów. Głodujących codziennie odwiedza lekarz, który wykonuje tylko podstawowe badania, osłuchanie, sprawdzenie ciśnienia krwi oraz stopnia odwodnienia organizmu.

Średnia płaca na produkcji to 1600 zł miesięcznie, zdecydowanie poniżej średniej płacy w kraju. Strajkujący domagają się podwyżki płac, walczą o to aby do każdej godziny pracy zostało doliczone 2 zł, razem 365 zł miesięcznie dla każdego pracownika. Na niektórych stanowiskach pracy pracownik fizyczny musi przenieść w ciągu ośmiu godzin pracy kilkanaście ton płyt ołowianych. W zakładzie są ustalone ścisłe normy czasowe i produkcyjne. Chcąc iść do toalety trzeba to zgłosić majstrowi. Przeciętna temperatura pracy to 35 stopni Celsjusza, a więc chce się pić. Każde zejście ze stanowiska pracy w celu ugaszenia pragnienia również wymaga zgłoszenia przełożonemu. Brak takiego zgłoszenia traktowane jest jako samowolne opuszczenie miejsca pracy, a to karane jest obniżeniem premii.

Pracownicy twierdzą że mają poparcie kolegów z Niemiec, którzy otrzymali podwyżkę w wysokości 100 euro. W Bielsku-Białej nie wywalczyli jeszcze nic, nawet symbolicznej złotówki.

27 czerwca 2011 pod siedziba firmy miała miejsce pikieta w której uczestniczyło ponad 100 osób z regionów: śląsko-dąbrowskiego, częstochowskiego oraz Podbeskidzia. Akcję zorganizował Zarząd Regionu Podbeskidzia NSZZ „Solidarność”. Przedstawiciele NSZZ „Solidarność” wygłosili krótkie oświadczenia, można było usłyszeć piosenki Jacka Kaczmarskiego. W pikiecie przed siedzibą spółki Enersys udział wzięli między innymi przedstawiciele górników, „Solidarność” Browar Żywiec a także przedstawiciele bielskiego MZK.

Wszelkie dotychczasowe próby negocjacji komitetu strajkowego z Zarządem Spółki, inicjowane również przez Zarząd Regionu Podbeskidzie NSZZ „Solidarność”, spełzły na niczym. Zarząd firmy najwyraźniej liczy na zmęczenie załogi i na przeczekanie strajku. Jeśli pikieta nie przyniesie spodziewanych rezultatów, zorganizujemy następne, z udziałem coraz liczniejszych grup związkowców – zapowiada Marcin Tyrna, przewodniczący Zarządu Regionu Podbeskidzie NSZZ „Solidarność”.

Na teren zakładu nie wpuszczono przedstawicieli Zarządu Regionu Podbeskidzia „NSZZ Solidarność”, którzy do Prezesa spółki chcieli dostarczyć petycję. Zostali oni zatrzymani na portierni zakładu. Wejścia do firmy cały czas strzegło kilku ochroniarzy, pod siedzibą spółki była także obecna Policja.


Kliknij, żeby powiększyć   Kliknij, żeby powiększyć   Kliknij, żeby powiększyć   Kliknij, żeby powiększyć   Kliknij, żeby powiększyć




Łącznie komentarzy ( 0 )



© 2000-2017 INFOTECH, Designed by LABMATIC Redakcja serwisu Ostatnia modyfikacja: 05.04.2013 r.