Wszystkie newsy



 Panta rhei...
 wysłany przez: am, zaakceptowany przez admin dn. 05.11.2004 Komentarzy: 1  
Czas płynie, wszystko się zmienia. Oblicze knajpiano-rozrywkowe Bielska nie jest tu wyjątkiem. Zniknęły z oblicza naszego miasta lokale, które z racji swojej działalności koncertowej stanowiły jego silny punkt. Myślę tu o Rykowisku (lato 2003; w jego miejscu działa od niedawna Prądownia) i Farbiarni (lato 2004). Trudno powiedzieć co skłoniło właścicieli do zamknięcia swoich interesów, ale przypuszczalnie był to niewspółmierny zysk do nakładów pracy i poniesionych kosztów...
Wygląda na to, że nie da się robić koncertów po 5 czy 10 zł i jescze wyjść na swoje. Szkoda tylko, że tak mało jest osób, które są w stanie za te droższe bilety płacić. Ale jedni się zamykają, a drudzy otwierają. Może nie są to już takie "koncerowe" lokale, ale warto i im się przy okazji przyjrzeć. Z nowości: na miejscu Orientu od kilku dni jest czynna restauracja Maska, a na Bulwary zaprasza od dwóch tygodni drewniana Chata Harnaś.




Łącznie komentarzy ( 1 )



  Norek
09.11.2004 
Ja również ubolewam nad brakiem koncertowych lokali w Bielsku. Po likwidacji Farbiarni, a wcześniej Rykowiska nie ma komu zorganizować w Bielsku w miarę niedrogich koncertów muzyki rockowo-alternatywnej. Okazuje się także że 15-20 zł to jednak za dużo chyba za bilet i dlatego też na koncerty przychodziło coraz mniej ludzi. Bywało że na koncert do Farbiarni przychodziło po 10 osób i to na znanych i cenionych w swoim gronie artystów np. Kobiety czy Jacek Lachowicz. No cóż należy liczyć że znowu się znajdzie ktoś kto będzie miał ochotę zmienić coś w tej mierze.


© 2000-2017 INFOTECH, Designed by LABMATIC Redakcja serwisu Ostatnia modyfikacja: 05.04.2013 r.